EzostyliaEZOSTYLIA

✦ Ezoteryka

Medytacje

Joga nidra pięciu żywiołów

10 prowadzonych relaksacji, każda dla jednego meridianu i żywiołu medycyny chińskiej: Metal, Ziemia, Ogień, Woda i Drewno. Połóż się wygodnie, załóż słuchawki i daj się prowadzić.

Metal

Meridian płuc

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól, by całe ciało rozłożyło się na macie. Ramiona lekko odsunięte od tułowia. Dłonie zwrócone ku górze. Nogi miękko rozchylone. Zamknij oczy. ... Przez chwilę nie musisz nic robić. Nie musisz nigdzie iść. Jesteś tutaj. To wystarczy. ... Teraz, zanim zanurzysz się głębiej, pozwól, by w sercu pojawiło się ciche postanowienie. Jedno zdanie, które niesiesz ze sobą na tę podróż. ... Brzmi ono: Jestem gotowa odpuścić to, czego już nie potrzebuję. ... Powtórz je w sobie raz jeszcze. Niech osiądzie spokojnie, jak liść na wodzie. ... Teraz zapraszam twoją uwagę do wędrówki przez ciało. Nie analizuj. Tylko dotykaj świadomością i odpuszczaj. ... Kciuk lewej dłoni. Palec wskazujący. Środkowy. Serdeczny. Mały. Wnętrze dłoni. Nadgarstek. Wewnętrzna strona przedramienia. Łokieć. Wewnętrzna strona ramienia. Lewe płuco. Klatka piersiowa po lewej. Lewe ramię — teraz zewnętrzna strona. Bark. Obojczyk. Okolica tuż pod obojczykiem. Kość łopatki. ... Kciuk prawej dłoni. Palec wskazujący. Środkowy. Serdeczny. Mały. Wnętrze prawej dłoni. Nadgarstek. Wewnętrzna strona przedramienia. Łokieć. Wewnętrzna strona ramienia. Prawe płuco. Klatka piersiowa po prawej. Prawe ramię — zewnętrzna strona. Bark. Obojczyk. Okolica pod obojczykiem. Prawa łopatka. ... Cała klatka piersiowa. Oba płuca. Gardło. Nos. Zatoki. Czoło. Korona głowy. ... Całe ciało jednocześnie. Miękkie. Ciężkie. Otwarte. ... Teraz przenieś uwagę na oddech. Nie zmieniaj go. Po prostu obserwuj. ... Wdech — powietrze wpływa przez nozdrza, chłodne i czyste, schodzi w dół do płuc, rozszerza żebra, wypełnia przestrzeń między nimi. ... Wydech — ciepły. Długi. Kompletny. Ciało wie, jak wypuścić. Nie musisz mu pomagać. ... Z każdym wydechem coś odpuszcza. Napięcie w ramionach. Ciężar za mostkiem. Coś, co nosiłaś może od dawna. ... Oddech płuc jest jak jesień. Bierze to, co dojrzało. Nie walczy. Pozwala opaść. ... Teraz pozwól, by przed oczami wyobraźni pojawił się jesienny obraz. ... Stoisz na skraju lasu. Wokół ciebie drzewa w barwach złota, rudości i bladego żółcienia. Powietrze jest chłodne, czyste, lekko wilgotne. Pachnie ziemią i opadłymi liśćmi. ... Patrzysz, jak jeden liść powoli odrywa się od gałęzi. ... Nie spada gwałtownie. Unosi się. Kręci łagodnie. Szuka swojego miejsca. ... Czujesz, że to, co odpada — nie jest stratą. Jest dojrzałością. Jest gotowością. ... W klatce piersiowej pojawia się coś miękkiego. Może to smutek. Może tęsknota. Pozwól jej być. Smutek metalu nie jest ciemnością — jest czystością. Jest przestrzenią po tym, co minęło. ... W tej przestrzeni możesz odetchnąć pełniej niż dotąd. ... Wdech — otwierasz się na tę ciszę. ... Wydech — oddajesz to, co już nie twoje. ... Stoisz wśród drzew i czujesz, że jesteś lekka. Jakbyś sama stała się tym powietrzem — przejrzysta, swobodna, nieskrępowana. ... Jesień nie żałuje. Ona ufa, że po odpadnięciu przyjdzie coś nowego. Ty też możesz tak ufać. ... Teraz pozwól, by twoje postanowienie wróciło — ciche i pewne jak oddech. ... Jestem gotowa odpuścić to, czego już nie potrzebuję. ... Niech te słowa rozejdą się po całym ciele. Do płuc. Do ramion. Do dłoni. Do stóp. ... Zostań przez chwilę w tej ciszy. Nie musisz wracać jeszcze. ... Za moment zaproszę cię powoli z powrotem. Poczujesz najpierw ciężar ciała na macie. Oddech stanie się nieco głębszy. Palce u dłoni zaczną się poruszać — pozwól im. ... Delikatnie poruszyć stopami. Przeciągnąć się tak, jak potrzebuje tego ciało. Bez pośpiechu. ... Gdy będziesz gotowa, przewróć się na bok. Zostań tam przez chwilę, zanim wstaniesz. ... Otwórz oczy spokojnie. Zanieś ze sobą tę przestrzeń, którą znalazłaś w oddechu. Należy do ciebie.

Metal

Meridian jelita grubego

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. Pozwól, by ciało samo ułożyło się na podłodze. Stopy mogą lekko opaść na boki. Dłonie leżą swobodnie obok bioder, wewnętrzną stroną ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj ciężar swojego ciała. Podłoga jest tutaj, pod tobą. Trzyma cię. ... Teraz zrób jedną głęboką inhalację nosem. I wypuść powietrze ustami, z delikatnym westchnieniem. Jeszcze raz. Wdech. I wypuść. ... Niech po ciele rozejdzie się cicha intencja. Powtórz ją w myślach razem ze mną: Puszczam to, czego już nie potrzebuję. ... Teraz przenieś uwagę w głąb ciała. Zaczynamy powolną podróż przez ciało, od czubka do podstawy. Czubek głowy. Czoło. Prawa brew. Lewa brew. Przestrzeń między brwiami. Prawa powieka. Lewa powieka. Prawe oko. Lewe oko. Nos. Prawy policzek. Lewy policzek. Usta. Broda. Całą twarz. ... Szyja. Gardło. Prawa strona szyi. Lewa strona szyi. ... Teraz prawe ramię. Uwaga przesuwa się wzdłuż jego zewnętrznej krawędzi, od ramienia ku łokciowi, ku nadgarstkowi. Zatrzymaj się na prawym kciuku. Palec wskazujący. Tu, przy opuszku palca wskazującego prawej ręki, zaczyna się meridian jelita grubego. Poczuj to miejsce. ... Teraz uwaga wędruje z powrotem — wewnętrzną stroną przedramienia, ku łokciowi, wzdłuż zewnętrznej strony ramienia, przez bark. Przez szyję. Przez twarz. Aż do lewego skrzydełka nosa, gdzie meridian się kończy. ... Teraz lewa ręka. Kciuk. Palec wskazujący lewej dłoni. Nadgarstek. Przedramię. Łokieć. Ramię. Lewy bark. Lewa strona szyi. Lewy policzek. Lewe skrzydełko nosa. ... Poczuj całe prawe ramię. Całe lewe ramię. Obie dłonie jednocześnie. ... Klatka piersiowa. Brzuch. Jelito grube leży tu, zwinięte spokojnie w jamie brzusznej. Prawa strona brzucha. Poprzeczna część. Lewa strona. Poczuj to łagodnie, bez napięcia. Nie musisz nic robić. Tylko świadomość. Tylko obecność. ... Miednica. Prawy pośladek. Lewy pośladek. Uda. Kolana. Łydki. Kostki. Pięty. Podeszwy stóp. Palce obu stóp. Całe ciało. Jednocześnie. Spokojne i ciężkie. ... Teraz połóż uwagę na oddechu. Wdech przez nos — powietrze jest chłodne, czyste. Wydech — trochę dłuższy, spokojny. Wdech przynosi to, czego potrzebujesz. Wydech odnosi to, co już swoje odeszło. Nie kontroluj. Tylko obserwuj. ... Teraz wyobraź sobie, że stoisz w jesiennym lesie. Drzewa są jasne — złote, miedziane, rdzawe. Powietrze jest świeże, lekko ostre, czyste. Pachnie liśćmi i ziemią. ... Liść odpada od gałęzi. Bez wysiłku. Bez oporu. Gałąź nie trzyma. Liść nie wraca. Spada i kładzie się na ziemi. ... Pomyśl o czymś, co nosisz od dawna, a co przestało ci służyć. Myśl. Nawyk. Napięcie. Żal. Nie nazywaj tego głośno. Po prostu poczuj, że je masz. ... I teraz, jak ten liść, pozwól temu opaść. Cicho. Łagodnie. Ziemia to przyjmie. Nie musisz tego dźwigać. ... Stoisz w lesie. Jest cicho. Jest lekko. Metal oczyszcza. Jesień oczyszcza. Ty oczyszczasz się razem z porą roku. ... Wróć teraz do ciała leżącego na podłodze. Poczuj ciężar. Poczuj kontakt z podłożem. I jeszcze raz, z całą łagodnością, powtórz w sobie: Puszczam to, czego już nie potrzebuję. ... Teraz powoli zacznij wracać. Porusz delikatnie palcami dłoni. Palcami stóp. Pogłęb oddech. Przeciągnij się, jeśli ciało o to prosi. ... Powoli otwórz oczy. Nie spiesz się. Zostań chwilę tam, gdzie jesteś.

Ziemia

Meridian żołądka

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól stopom opaść na zewnątrz. Ręce spoczywają swobodnie wzdłuż ciała, dłonie skierowane ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj podłoże pod sobą. Jest twarde i pewne. Niesie cię. ... Teraz przywołaj intencję. Wypowiedz ją w myślach cicho i wyraźnie, raz jeden, bez wysiłku: Jestem nakarmiona i bezpieczna. ... Pozwól tej myśli opaść głęboko, jak ziarno w ciepłą ziemię. ... Zaczynamy wędrówkę przez ciało. Kieruj uwagą lekko, bez napinania, bez kontrolowania. Tylko dotykaj każdego miejsca świadomością. ... Czoło. Prawa brew. Lewy policzek. Kąciki ust. Szczęka — niech się rozluźni. Język odsuwa się od podniebienia. ... Teraz uwaga podąża drogą meridianu żołądka. Zaczyna się tuż pod oczami. ... Pod prawym okiem. Pod lewym okiem. Poczuj tę miękką przestrzeń pod kośćmi policzkowymi. ... Meridian schodzi po twarzy. Okolica ust, broda. Żuchwa po prawej, żuchwa po lewej. ... Szyja. Prawa strona szyi. Lewa strona szyi. Wyobraź sobie, że napięcie spływa z nich jak woda. ... Obojczyki. Prawy obojczyk. Lewy obojczyk. Klatka piersiowa. ... Meridian biegnie dalej w dół, przez środkową część ciała. Żebra. Brzuch. Poczuj jak brzuch oddycha — unosi się i opada. Sam z siebie. Bez twojej pomocy. ... Prawa strona brzucha. Lewa strona brzucha. Miejsce tuż poniżej pępka — sam środek ciebiet. Tutaj zatrzymaj się chwilę. ... Pachwinę po prawej stronie. Pachwinę po lewej. Udo prawe — przód uda. Udo lewe — przód uda. ... Kolano prawe. Piszczel prawa. Kolano lewe. Piszczel lewa. ... Prawa stopa, wierzch stopy, drugi palec prawej stopy — tam kończy się meridian żołądka. Lewa stopa, wierzch stopy, drugi palec lewej stopy. ... Całe ciało spoczywa. Całe ciało oddycha. ... Teraz pozwól oddechowi stać się trochę głębszy. Nie zmuszaj. Tylko zaproś. ... Wdech — przez nos, spokojnie. Brzuch unosi się jak ciepły chleb w piecu. ... Wydech — długi, miękki. Napięcie odpływa w ziemię. ... Wdech — karmisz się powietrzem, światłem, spokojem. ... Wydech — puszczasz to, co już nie służy. Martwienie się, które nosiłaś dziś. Jutrzejsze pytania. Wszystko — z wydechem — w ziemię. ... Teraz wizualizacja. ... Jest koniec lata. Stoisz na skraju sadu. Powietrze jest złote i lekkie, nasycone słodyczą dojrzałych owoców. Drzewa wokół ciebie ugięte są pod ciężarem jabłek, gruszek, śliwek — ciemnofioletowych, lśniących. ... Ziemia pod twoimi stopami jest ciepła. Poczuj ją. Miękka trawa, odrobina rosy jeszcze przy korzeniach. ... Sięgasz po jeden owoc. Trzymasz go w dłoniach — jest ciężki, gładki, ciepły od słońca. To owoc całego lata. Tego, co wzrastało powoli, cierpliwie, w swoim czasie. ... Bierzesz jeden kęs. Smak jest pełny i słodki. Coś w tobie wie, że masz dość. Że jesteś nakarmiona. ... Martwiące myśli, które przychodziły rano — poczuj, jak miękną. Nie znikają siłą. Po prostu tracą ostrość w tym złotym świetle. Stają się łagodniejsze. Mniejsze. ... Ziemia pod tobą jest wystarczająco mocna. Ona niesie wszystko — i ciebie też. ... Pozostań tu jeszcze chwilę. W tym sadzie. W tym spokoju. ... Teraz wróć do swojej intencji. Pozwól jej wybrzmieć w tobie raz jeszcze, cicho: Jestem nakarmiona i bezpieczna. ... Zacznij powoli wracać. Poczuj ciężar swojego ciała. Podłogę pod plecami, pod łopatkami, pod piętami. ... Poruszyć palcami dłoni. Palcami stóp. Delikatnie. ... Głęboki wdech przez nos. ... Długi wydech ustami. ... Przekręć się na bok, na chwilę tam zostań. ... Kiedy będziesz gotowa, powoli usiądź. ... Otwórz oczy. Przywróć do siebie tę złotą miękkość. Możesz ją wziąć ze sobą.

Ziemia

Meridian śledziony i trzustki

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól stopom opaść na boki. Ręce spoczywają swobodnie wzdłuż ciała, dłonie skierowane ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj podłoże pod sobą. Jest stabilne. Niesie cię całkowicie. ... Teraz przywołaj swoją intencję. Powtórz w myślach, spokojnie i wyraźnie: Jestem ugruntowana i troszczę się o siebie z łagodnością. ... Pozwól tej myśli osiąść głęboko, jak ziarno w wilgotnej ziemi. ... Zaczynamy wędrówkę świadomości przez ciało. Nie musisz nic robić. Tylko zauważać. ... Kciuk lewej stopy. Podeszwa lewej stopy. Wewnętrzna strona lewej pięty. Kostka wewnętrzna lewej nogi. Łydka od środka. Kolano od środka. Wewnętrzna strona uda lewego. Pachwina. Biodro lewe. Brzuch po lewej stronie. Żebra po lewej. Lewa pierś. ... Teraz prawa strona. Kciuk prawej stopy. Podeszwa prawej stopy. Wewnętrzna strona prawej pięty. Kostka wewnętrzna prawej nogi. Łydka od środka. Kolano od środka. Wewnętrzna strona uda prawego. Pachwina. Biodro prawe. Brzuch po prawej stronie. Żebra po prawej. Prawa pierś. ... Cały brzuch. Pępek. Okolica pod żebrami, w samym środku, tam gdzie mieszka śledziona i trzustka. Środek ciała. Miejsce, które przetwarza i odżywia. ... Plecy w całości. Kręgosłup od dołu do góry. Ramiona. Szyja. Twarz. Ciemię. ... Całe ciało naraz. Spokojne. Ciężkie. Spoczywające. ... Teraz przenieś uwagę na oddech. Nie zmieniaj go. Tylko obserwuj. ... Poczuj, jak przy wdechu brzuch unosi się łagodnie ku górze. Przy wydechu opada. Wdech — ziemia przyjmuje cię. Wydech — zanurzasz się głębiej. ... Przy następnym wdechu wyobraź sobie, że wdychasz kolor złocistożółty. Barwę dojrzałej pszenicy, późnego słońca, miodu w słoiku. Niech ten kolor wypełnia brzuch, środek ciała, przestrzeń pod żebrami. ... Przy wydechu wypuszczasz to, co zbędne. Napięcie. Nadmiar. Troskę o wszystkich innych — na chwilę odłożoną na bok. ... Oddychaj tak przez chwilę. Złocisty wdech. Lekki wydech. ... Teraz wyobraź sobie, że leżysz na łące późnym latem. Gleba pod tobą jest ciepła, miękka, pachnąca. Czujesz jej ciepło przez plecy, przez uda, przez pięty. ... Wokół ciebie dojrzewające zboże kołysze się powoli. Słyszysz cichy szum. Powietrze jest gęste od słodyczy — nie przytłaczającej, ale kojącej. Takiej, która nasyca bez nadmiaru. ... Ziemia pod tobą mówi bez słów: Mam cię. Jesteś bezpieczna. Możesz odpocząć. ... Poczuj, że nie musisz teraz nic udowadniać. Nie musisz się zajmować. Nie musisz dawać. Możesz po prostu być — odżywiana, niesiona, wystarczająca. ... Środek twojego ciała jest ciepły. Miękki. Pracuje dla ciebie każdego dnia, cicho i niestrudzenie. Poślij mu teraz wdzięczność. Bez słów. Tylko ciepłe spojrzenie skierowane do wewnątrz. ... Łąka wciąż jest pod tobą i wokół ciebie. Złote światło. Spokój. Pełnia. ... Wróć teraz do swojej intencji. Powtórz ją raz jeszcze, jakbyś mówiła do najbliższej przyjaciółki — do siebie: Jestem ugruntowana i troszczę się o siebie z łagodnością. ... Pozwól tym słowom zamknąć się w środku ciała jak ciepło w dłoni. ... Za chwilę zaczniesz wracać. Powoli. Bez pośpiechu. ... Poczuj palce rąk. Porusz nimi delikatnie. Palce nóg. Kostki. Nadgarstki. ... Weź głębszy oddech. Pozwól mu wypełnić klatkę piersiową do końca. Wydychaj powoli. ... Skręć się łagodnie na bok, w którą chcesz. Zatrzymaj się tam przez chwilę. ... Kiedy będziesz gotowa, oprzyj się na dłoni i powoli usiądź. Nie spiesz się. ... Otwórz oczy. Łagodnie. Zabierz ze sobą to ciepło, tę słodycz, ten spokój. ... Jesteś niesiona przez ziemię. Zawsze.

Ogień

Meridian serca

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. Pozwól stopom opaść na boki. Ułóż ręce wzdłuż ciała, dłońmi ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj, jak podłoga przyjmuje cały Twój ciężar. Nie musisz teraz nic robić. Nie musisz nigdzie iść. Jesteś tutaj. ... Przywołaj teraz swoją intencję. Usłysz ją w sobie raz, wyraźnie i spokojnie. Moje serce jest spokojne i wypełnione radością. Pozwól, by te słowa opadły głęboko. Jak kamyk, który opada na dno spokojnej wody. ... Teraz zaczniesz wędrówkę uwagą po swoim ciele. Nie musisz nic zmieniać. Po prostu zauważasz. Prawa dłoń. Mały palec prawej dłoni. Palec serdeczny. Środkowy. Wskazujący. Kciuk. Wnętrze dłoni. Nadgarstek. Przedramię. Łokieć. Ramię. Prawe ramię. Prawy bark. ... Teraz wewnętrzna strona prawego ramienia. Wzdłuż niej biegnie delikatna linia — meridian serca. Od pachy, przez wewnętrzną część ramienia, przez łokieć, przez nadgarstek, aż do małego palca. Pozwól uwadze powoli przejść tą drogą raz jeszcze. Pacha. Wewnętrzna strona ramienia. Zgięcie łokcia. Nadgarstek. Mały palec. ... Lewa dłoń. Mały palec lewej dłoni. Palec serdeczny. Środkowy. Wskazujący. Kciuk. Wnętrze dłoni. Nadgarstek. Przedramię. Łokieć. Lewe ramię. Lewy bark. ... I ta sama linia po lewej stronie. Pacha. Wewnętrzna strona lewego ramienia. Zgięcie łokcia. Nadgarstek. Mały palec. ... Teraz klatkę piersiową. Samo jej centrum. Mostek. Przestrzeń między obojczykami. I serce — tuż pośrodku, lekko z lewej. Poczuj je. Bije spokojnie. Bije bez Twojego wysiłku. Jest z Tobą od zawsze. ... Prawe udo. Kolano. Podudzie. Stopa. Pięta. Palce prawej stopy. Lewe udo. Kolano. Podudzie. Stopa. Pięta. Palce lewej stopy. Plecy. Kark. Tył głowy. Czubek głowy. Czoło. Policzki. Usta. Gardło. I znów — serce. ... Teraz oddech. Nie zmieniaj go. Tylko obserwuj. Wdech rozszerza klatkę piersiową. Wydech ją uspokaja. Wdech przynosi ciepło. Wydech uwalnia napięcie. ... Z każdym oddechem przestrzeń wokół serca staje się nieco szersza. Jakby coś tam oddychało razem z Tobą. ... Teraz pozwól, by pojawiły się obrazy. Nie szukaj ich. Po prostu pozwól. Jest lato. Jesteś na łące. Słońce stoi wysoko, ale nie parzy — świeci ciepłem, które ogarnia całe ciało. Trawa pod Tobą jest miękka. Powietrze pachnie lipą i ciepłą ziemią. ... Patrzysz w niebo. Jest głęboko niebieskie. Gdzieś daleko śpiewa ptak. Dźwięk tego śpiewu dopływa do Ciebie falami. ... Czujesz w klatce piersiowej delikatne ciepło. Nie spieszy się. Nie wymaga nic. To jest radość w swojej najprostszej postaci. Spokój, który nie potrzebuje powodu. ... Żywioł ognia — łagodny, domowy — pali się w środku Twojego serca jak mały płomień lampki. Nie wybucha. Nie gaśnie. Trwa. ... Możesz tam zostać przez chwilę. W tym letnim świetle. W tym spokoju. ... Teraz przywołaj ponownie swoją intencję. Usłysz ją w środku, tam, gdzie czujesz ciepło. Moje serce jest spokojne i wypełnione radością. ... Powoli zacznij wracać. Poczuj ciężar swojego ciała. Plecy oparte o podłogę. Dłonie. Pięty. ... Porusz palcami dłoni. Zrób wdech nieco głębszy. Porusz stopami. ... Jeśli chcesz, wyciągnij się. Przewróć na bok. Zostań tam przez chwilę. ... Gdy będziesz gotowa — otwórz oczy. Zabierz ze sobą to ciepło. Jest Twoje.

Ogień

Meridian jelita cienkiego

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól ramionom swobodnie spocząć wzdłuż ciała. Dłonie skierowane ku górze. Nogi lekko rozchylone. ... Zamknij oczy. ... Poczuj ciężar swojego ciała. Podłoga pod tobą jest pewna i stabilna. Ona cię trzyma. Ty możesz się puścić. ... Teraz wypowiedz w sobie, cicho i wyraźnie, swoją intencję. Powtórz ją trzy razy, jakbyś sadzała ziarno głęboko w żyznej glebie: Wiem, co mi służy, i ufam swojej jasności. ... Poczuj tę intencję w klatce piersiowej. Niech tam zostanie. ... Teraz przenosimy uwagę po ciele. Podążaj za moim głosem, nie musisz nic robić. Tylko zauważać. ... Prawa ręka. Mały palec prawej dłoni. Serdeczny. Środkowy. Wskazujący. Kciuk. Wewnętrzna strona nadgarstka. Łokieć od wewnątrz. Pacha. Ramię. ... Teraz strona ciała — prawa strona klatki piersiowej. Serce. Obszar pod prawą łopatką. Łopatka. Tylna strona ramienia. Zewnętrzna strona łokcia. Zewnętrzna strona przedramienia. Grzbiet dłoni. Mały palec. ... Teraz lewa dłoń. Mały palec. Serdeczny. Środkowy. Wskazujący. Kciuk. Wewnętrzna strona nadgarstka. Łokieć od wewnątrz. Pacha. Ramię. ... Lewa strona klatki piersiowej. Serce. Obszar pod lewą łopatką. Łopatka. Tylna strona ramienia. Zewnętrzna strona łokcia. Zewnętrzna strona przedramienia. Grzbiet dłoni. Mały palec. ... Obie dłonie jednocześnie. Obie ramiona. Cały tułów. Szyja. Twarz. Czubek głowy. ... Teraz biodra. Uda. Kolana. Łydki. Stopy. Palce obu stóp. ... Całe ciało. Jeden spokojny kształt. Leżący. Oddychający. ... Przychodzi teraz oddech. ... Nie zmieniaj go. Tylko obserwuj. ... Powietrze wchodzi. Powietrze wychodzi. Między wdechem a wydechem jest krótka cisza. Znajdź ją. ... W tej ciszy — jest przestrzeń. I w tej przestrzeni możesz zobaczyć wyraźnie. ... Pozwól teraz obrazowi pojawić się za zamkniętymi oczami. ... Jesteś w środku lata. Słońce stoi wysoko. Wokół ciebie rozciąga się łąka, jasna i pełna ciepłego blasku. ... W centrum tej łąki płonie ognisko. Spokojne. Nie grożące. Ogień jest żywy, ale opanowany. Jego płomień jest złoty i czysty. ... Podejdź bliżej. ... Poczuj ciepło na dłoniach, na twarzy, na klatce piersiowej. ... Ten ogień nie pali. On rozjaśnia. ... Trzymasz w dłoniach dwie rzeczy. Nie musisz wiedzieć co to. Możesz poczuć. Jedna jest lekka. Druga ciężka. Jedna daje ciepło. Druga jest zimna. ... Powoli przybliżasz obie do ognia. ... I widzisz — ogień reaguje. Na jedną rzecz błyska żywiej, jakby ją rozpoznał. Na drugą — przygasa. ... Twoje ciało wie. Już wie. ... Jelito cienkie w chińskiej medycynie jest strażnikiem rozróżniania. Oddziela to, co czyste, od tego, co niepotrzebne. Nie z lęku. Z mądrości. ... Ty też masz w sobie tę mądrość. ... Oddaj ogniowi wszystko, czego już nie potrzebujesz. On to przyjmie bez oceniania. ... I zostań przez chwilę przy tym, co zostaje. Co jest twoje. Co służy. ... Poczuj lekkość tego wyboru. ... Wróć teraz do swojej intencji. Wypowiedz ją w sobie raz jeszcze, z całą jasnością: Wiem, co mi służy, i ufam swojej jasności. ... Powoli łąka się oddala. Ogień zostaje w tobie — jako ciepły punkt za mostkiem. ... Poczuj ponownie swoje ciało. Kontakt z podłogą. Ciężar nóg. Ciężar ramion. ... Porusz palcami dłoni. ... Porusz palcami stóp. ... Weź głęboki oddech przez nos. ... Wydech przez usta. ... Jeszcze raz. ... Powoli przekręć się na bok. Zostań tam przez chwilę. Daj sobie ten czas. ... Kiedy będziesz gotowa, usiądź. Spokojnie. Bez pośpiechu. ... Nieś ze sobą tę jasność.

Ogień

Meridian potrójnego ogrzewacza

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól nogom swobodnie opaść na boki. Ręce leżą lekko wzdłuż ciała, dłonie skierowane ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj, jak podłoga przyjmuje cały ciężar twojego ciała. Nie musisz już nic utrzymywać. ... Teraz wypowiedz w myśli swoją intencję. Jedno proste zdanie. Niech brzmi: Jestem w harmonii — we mnie płynie spokojne, równe ciepło. ... Powtórz je raz jeszcze, powoli, ze spokojem. ... Teraz przenosimy uwagę przez ciało. Nie musisz niczego zmieniać. Tylko zauważasz. ... Prawa dłoń. Czwarty palec prawej dłoni. Trzeci palec. Drugi. Pierwszy. Mały palec. Wewnętrzna strona nadgarstka. Przedramię. Łokieć. Zewnętrzna strona ramienia. Prawy bark. Prawa strona szyi. Okolica za prawym uchem. Prawa skroń. ... Lewy bark. Lewa strona szyi. Okolica za lewym uchem. Lewa skroń. ... Prawa brew. Lewa brew. Przestrzeń między brwiami. Ciemię głowy. ... Lewy bark jeszcze raz. Zewnętrzna strona lewego ramienia. Łokieć. Przedramię. Nadgarstek. Czwarty palec lewej dłoni. ... Teraz wrażenie w klatce piersiowej. Środkowa część ciała. Żołądek. Brzuch. Miednica. ... Prawa strona bioder. Zewnętrzna strona prawego uda. Kolano. Łydka. Kostka. Czwarty palec prawej stopy. ... Lewa strona bioder. Zewnętrzna strona lewego uda. Kolano. Łydka. Kostka. Czwarty palec lewej stopy. ... Całe ciało naraz. Jedno pole spokoju. ... Przenieś teraz uwagę na oddech. Nie zmieniaj go. Po prostu go obserwuj. ... Zauważ, że wdech przynosi do ciała ciepło. Delikatne, równomierne ciepło. Trafia do górnej części ciała — do gardła, klatki piersiowej, do przestrzeni wokół serca. ... Wydech odprowadza to, czego już nie potrzebujesz. ... Kolejny wdech — ciepło rozlewa się przez środkową część ciała. Żołądek, przepona, przestrzeń pod żebrami. Miękka, bezpieczna ciepłota. ... Wydech. Wszystko opada. ... Następny wdech — ciepło schodzi niżej. Do brzucha, do miednicy, do nóg. Do czubków palców stóp. ... Teraz trzy części ciała są równe. Góra, środek, dół. Ciepło płynie swobodnie, jak rzeka przez trzy krainy. ... Poczuj tę równowagę. Żadna część nie jest za zimna. Żadna nie płonie. Jesteś w środku — tam, gdzie wszystko się spotyka. ... Teraz wyobraź sobie letnie południe. Stoisz nad spokojnym jeziorem. Słońce stoi wysoko, ale nie pali — ogrzewa. Jego promienie dotykają twojej twarzy, ramion, całej skóry. ... Woda jeziora jest ciepła i nieruchoma jak lustro. Odbija niebo. Odbija ciebie. ... Widzisz na powierzchni wody delikatne kręgi. Ktoś rzucił kamień gdzieś daleko. Kręgi rozchodzą się powoli, równomiernie, we wszystkich kierunkach. Dosięgają każdego brzegu. ... Tak właśnie porusza się ciepło w twoim wnętrzu. Spokojnie. Jednakowo. We wszystkich kierunkach jednocześnie. ... Siedzisz nad tym jeziorem i czujesz, że nic nie musi być naprawiane. Wszystko jest w swoim miejscu. ... Zostań tu przez chwilę. ... ... Teraz wróć do swojej intencji. Wypowiedz ją raz jeszcze w myśli, spokojnie: Jestem w harmonii — we mnie płynie spokojne, równe ciepło. ... Poczuj, jak te słowa osiągają dno twojej świadomości. ... Powoli zacznij wracać. Poczuj ciężar ciała na podłodze. Poczuj dłonie. Poczuj stopy. ... Weź głęboki, spokojny wdech przez nos. ... Wydech ustami — wolno, do końca. ... Porusz palcami rąk. Porusz palcami stóp. ... Przeciągnij się delikatnie, tak jak chce tego ciało. ... Przewróć się powoli na bok. Zostań chwilę na boku, zanim wstaniesz. ... Kiedy będziesz gotowa, otwórz oczy. ... Wróciłaś. Zabierz ze sobą to ciepło.

Woda

Meridian nerek i pęcherza

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. Pozwól nogom rozluźnić się i opaść na boki. Ułóż ręce wzdłuż ciała, dłońmi ku górze. Zamknij oczy. ... Pozwól ciału być ciężkim. Podłoga cię trzyma. Nie musisz nic utrzymywać. ... Teraz przynieś do serca jedno ciche postanowienie. Powtórz je w sobie trzy razy, spokojnie, jak ziarno kładzione w ziemię: Ufam życiu. Jestem bezpieczna. ... Zacznijmy powoli wędrować przez ciało. Kciuk prawej dłoni. Palec wskazujący. Środkowy. Serdeczny. Mały. Wewnętrzna strona nadgarstka. Przedramię. Łokieć. Ramię. Prawy bark. ... Kciuk lewej dłoni. Palec wskazujący. Środkowy. Serdeczny. Mały. Nadgarstek. Przedramię. Łokieć. Ramię. Lewy bark. ... Prawa stopa. Pięta. Podeszwa. Palce. Kostka. Łydka. Kolano. Udo. ... Teraz poczuj tylną stronę prawego uda. Przesuń uwagę wzdłuż kręgosłupa w dół, ku kości krzyżowej. To jest miejsce, gdzie zaczyna się droga meridianu pęcherza. Czujesz ciepło? Może delikatne mrowienie? ... Meridian biegnie w górę, po obu stronach kręgosłupa. Wzdłuż pleców. Przez podstawę czaszki. Po czubku głowy. Zatrzymaj tu chwilę uwagę. Czubek głowy. ... Teraz droga schodzi na czoło. Przez nasadę nosa. Po wewnętrznym kącie oka. Wzdłuż potylicy znów w dół. Przez szyję. Plecy. Kość krzyżową. Tylną stronę nóg, przez dół kolana, przez łydkę, przez zewnętrzną część stopy, aż po mały palec. ... I teraz meridian nerek. Zaczyna się pod stopą, w małym zagłębieniu, tuż pod palcami. Poczuj tę točkę. Ona nazywa się Tryskającym Źródłem. Energia wznosi się stamtąd przez wewnętrzną część kostki, wzdłuż wewnętrznej strony goleni, przez kolano, po wewnętrznej stronie uda. Wchodzi głęboko do brzucha. Do nerek, które leżą po obu stronach kręgosłupa, ciepłe i pracowite. Poczuj je teraz. ... Nerki w medycynie chińskiej przechowują siłę życia. To w nich siedzi najgłębsze zmęczenie i najgłębszy spokój. To tu mieszka lęk, kiedy jest zbyt duży. Ale też stamtąd rodzi się zaufanie. ... Skieruj teraz uwagę na oddech. Nie zmieniaj nic. Tylko obserwuj. Wdech. Brzuch unosi się łagodnie. ... Wydech. Opada. ... Wyobraź sobie, że z każdym wydechem odpuszczasz. Odpuszczasz napięcie. Stary lęk. Coś, czego już nie musisz dźwigać. ... A teraz wizualizacja. Jest zima. Głęboka, spokojna, bezszelestna. Stoisz nad zamarzniętym jeziorem. Niebo jest ciemnogranatowe, pełne gwiazd. Śnieg leży wszędzie, miękki i nienaruszony. Cisza jest absolutna. ... Patrzysz na lód. Pod jego powierzchnią woda trwa. Nie płynie gwałtownie. Czeka. Gromadzi siłę. ... Jesteś jak ta woda. Spokojna pod lodem. Masz czas. Zima jest po to, żebyś odpoczęła. Żebyś się zebrała w sobie. ... Poczuj chłodne powietrze na twarzy. I ciepło w głębi ciała. W nerkach. W brzuchu. W kościach. Twoje ciało wie, jak się regenerować. Robi to teraz. W tej właśnie chwili. ... Lęk był sygnałem, że coś jest ważne. Możesz mu podziękować. I pozwolić mu się rozpuścić jak lód na wiosnę. ... Na jego miejscu jest coś spokojniejszego. Coś, co mówi: jesteś tutaj. Jesteś całkowicie tutaj. I to wystarczy. ... Wróć teraz do swojego postanowienia. Powtórz je w sobie raz jeszcze, cicho, z pełną uwagą: Ufam życiu. Jestem bezpieczna. ... Powoli zacznij wracać. Poczuj ciężar swojego ciała. Podłogę pod plecami. Temperaturę powietrza wokół ciebie. ... Porusz palcami dłoni. Palcami stóp. Delikatnie obróć głowę w jedną stronę, potem w drugą. ... Kiedy będziesz gotowa, zegnij kolana i obróć się na bok. Zostań chwilę na boku, zanim wstaniesz. To ważna chwila, nie śpiesz się. ... Dziękuję, że tu byłaś.

Drewno

Meridian wątroby

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. Pozwól, żeby podłoga całkowicie przejęła ciężar twojego ciała. Ramiona leżą swobodnie wzdłuż tułowia, dłonie skierowane ku górze. Stopy lekko rozchylone. Zamknij oczy. ... Zrób jeden głęboki wdech przez nos. I powoli wypuść powietrze przez lekko uchylone usta. Jeszcze raz. Wdech. I spokojny wydech. Ciało zaczyna opadać. Myśli zwalniają. ... Teraz pozwól, żeby w twojej głowie pojawiło się jedno zdanie. Krótkie, prawdziwe, twoje. Intencja na tę chwilę. Pozwól, żeby zabrzmiało cicho, bez wysiłku. ... Weź je ze sobą i ruszamy. ... Poczuj całą lewą stopę. Podeszwę, palce, pięty krawędź. Teraz wewnętrzną stronę lewej stopy. Poczuj, jak biegnie wzdłuż niej cienka linia energii — od dużego palca, ku kostce, w górę wewnętrznej strony łydki. ... Świadomość wędruje po wewnętrznej stronie lewego kolana. Wewnętrzna strona lewego uda. Pachwina. I dalej — ku lewej stronie brzucha, ku wątrobie, ku żebrom. Świadomość zatrzymuje się chwilę po lewej stronie klatki piersiowej. Oddycha. ... Teraz prawa stopa. Podeszwa, duży palec, wewnętrzna krawędź. Cienka linia biegnie ku górze — wewnętrzna strona prawej łydki, prawe kolano, wewnętrzna strona prawego uda, pachwina. Prawa strona brzucha. Wątroba — po prawej stronie, ciepła, pracowita. Prawa strona klatki piersiowej. ... Świadomość obejmuje teraz całe plecy. Lędźwie. Środkowy odcinek kręgosłupa. Łopatki. Kark. Tył głowy. ... Lewe ramię. Łokieć. Nadgarstek. Czubki palców lewej dłoni. ... Prawe ramię. Łokieć. Nadgarstek. Czubki palców prawej dłoni. ... Twarz. Szczęka. Niech się rozluźni. Oczy pod zamkniętymi powiekami. Czoło. Czubek głowy. ... Całe ciało leży spokojnie. Całe ciało oddycha. ... Teraz skieruj uwagę na oddech. Nie zmieniaj go. Tylko obserwuj. Wdech rozszerza brzuch, klatkę, żebra. Wydech jest powolny, miękki. Z każdym wydechem coś w tobie odpuszcza. ... Wyobraź sobie teraz, że jest wczesna wiosna. Stoisz na skraju lasu. Ziemia jest jeszcze chłodna, ale już miękka pod stopami. Drzewa stoją nagie, a jednak — patrzysz uważnie — na końcach gałęzi widać pierwsze, drobne pąki. Zielone, twarde, pełne napięcia. ... To napięcie nie jest złe. To jest siła, która szuka wyjścia. Jak kiełek przebijający się przez zamarzniętą ziemię. Nie pyta, czy można. Po prostu rośnie. ... Pomyśl o czymś, co w tobie kipiało — frustracja, złość, niezgoda. Nie oceniaj tego. Poczuj tylko, gdzie w ciele to siedzi. Może w szczęce. Może w piersiach. Może w brzuchu. ... I teraz pozwól, żeby ta energia zmieniła kształt. Jak woda, która znajdzie szczelinę w skale — przepływa, drąży, toruje drogę. Złość staje się kierunkiem. Napięcie staje się ruchem. To samo źródło. Tylko inny kształt. ... Wiatr porusza gałęziami. Las drży lekko, elastycznie. Żadna gałąź się nie łamie — każda ugina się i wraca. Właśnie tak. Gibkość to nie słabość. To umiejętność przetrwania i wzrostu. ... Stoisz tam jeszcze chwilę. Słońce jest niskie, ale już ciepłe. Ziemia pachnie wilgocią i początkiem. ... ... Wróć teraz do swojego zdania. Do intencji, którą wzięłaś ze sobą na początku. Pozwól, żeby zabrzmiało w tobie raz jeszcze. Cicho. Pewnie. ... Teraz zacznij wracać. Poczuj oddech. Poczuj ciężar ciała na podłodze. Poczuj dłonie — może poruszysz palcami. Stopy — może lekko je poruszysz. Ręce wzdłuż ciała. ... Weź głęboki wdech przez nos. ... I długi wydech. ... Powoli, kiedy jesteś gotowa, przetocz się na bok. Zostań tam chwilę. Bez pośpiechu. ... I gdy poczujesz, że czas — usiądź. Powoli otwórz oczy. Pozwól, żeby światło wracało stopniowo. Jesteś tutaj. Jesteś całkowicie tutaj.

Drewno

Meridian pęcherzyka żółciowego

Pokaż tekst

Połóż się wygodnie na plecach. ... Pozwól stopom opaść na zewnątrz. Ułóż ręce wzdłuż ciała, dłońmi ku górze. Zamknij oczy. ... Poczuj ciężar swojego ciała. Podłoga cię trzyma. Nie musisz teraz nigdzie iść. ... Przynieś teraz do serca jedną intencję. Cichą, prostą, swoją. Na przykład: Ufam swojemu kierunkowi. Powiedz ją w myślach raz. Pozwól jej osiąść. ... Teraz zapraszam cię w podróż przez ciało. Podążaj świadomością za każdym miejscem, które wymieniam. Nie musisz nic robić. Tylko zauważać. ... Prawa stopa. Czwarty palec prawej stopy. Zewnętrzna krawędź prawej stopy. Kostka po stronie zewnętrznej. Zewnętrzna część prawej łydki. Kolano od zewnątrz. Zewnętrzna strona prawego uda. Biodro po prawej. Boczna część tułowia. Żebra po prawej stronie. Pachwinę prawą. Boczna linia brzucha. Prawe ramię. Prawy bark. Szyja po prawej stronie. Skroń prawa. Brew prawa. Kąt zewnętrzny prawego oka. ... Teraz lewa strona. Czwarty palec lewej stopy. Zewnętrzna krawędź lewej stopy. Kostka po stronie zewnętrznej. Zewnętrzna część lewej łydki. Kolano od zewnątrz. Zewnętrzna strona lewego uda. Biodro po lewej. Boczna część tułowia. Żebra po lewej stronie. Pachwina lewa. Lewe ramię. Lewy bark. Szyja po lewej. Skroń lewa. Brew lewa. Kąt zewnętrzny lewego oka. ... Cała zewnętrzna linia ciała. Od stóp po skronie. Meridian, którym płynie odwaga i zdolność wyboru. ... Przenieś teraz uwagę na oddech. ... Nie zmieniaj go. Obserwuj, jak powietrze wchodzi. Jak wychodzi. Jak między wdechem a wydechem jest chwila ciszy. ... W tej ciszy mieszka decyzja. Jeszcze nie nazwana. Jeszcze nie podjęta. Po prostu jest. ... Oddech wchodzi. Coś w tobie wie. Oddech wychodzi. Coś w tobie ufa. ... Teraz wyobraź sobie wczesną wiosnę. ... Stoisz na skraju lasu. Drzewa są jeszcze nagie, ale w gałęziach czuć napięcie. Coś się zbiera. Coś chce się wyłonić. ... Patrzysz na jeden pąk. Mały, ciemnozielony, szczelnie zamknięty. I widzisz, że on już wie, czym się stanie. Nie zastanawia się. Nie waha. Po prostu rośnie w jedynym kierunku, jaki zna. ... Poczuj ten sam ruch w sobie. ... Gdzieś w tobie jest taki pąk. Może to pragnienie, które odkładasz. Może decyzja, której się boisz. Może kierunek, który znasz, ale jeszcze nie ruszyłeś w tamtą stronę. ... Nie musisz teraz nic z tym robić. Tylko go poczuć. Dać mu przestrzeń. ... Drzewa wokół ciebie są spokojne. Ziemia jest twarda, ale żywa pod stopami. Wiatr jest chłodny i czysty. Wszystko czeka. Wszystko jest gotowe. ... Ty też jesteś gotowy. Nawet jeśli jeszcze tego nie czujesz. ... Pozwól obrazowi powoli rozjaśnić się i odejść. ... Wróć do ciała. Do podłogi pod plecami. Do ciężaru rąk. Do ciepła w piersi. ... I jeszcze raz przywołaj swoją intencję. Tę samą, którą przyniosłeś na początku. Powiedz ją sobie raz. Powoli. ... Teraz pozwól jej zostać. Bez wysiłku. ... Za chwilę zaproszę cię do powrotu. Nie spiesz się. ... Zacznij czuć palce u rąk. Porusz nimi lekko. Potem palce u stóp. ... Weź głębszy oddech. Rozszerz żebra. Poczuj długość swojego ciała. ... Przenieś się na bok. Zrób to powoli, jakbyś niósł w sobie coś cennego. ... I kiedy będziesz gotowy, usiądź. Nie otwieraj od razu oczu. ... Zostań chwilę w tej przestrzeni między snem a czuwaniem. Między tym, kim byłeś, a tym, dokąd zmierzasz. ... Otwórz oczy.

To praktyka relaksacyjna, nie terapia. Nie słuchaj podczas prowadzenia pojazdów.